Fatalna pogoda. Deszcz i zimno. Bieg po kałużach, w niektórych miejscach błoto "po kostki". Charakter w tych warunkach (bieg na 500m za reniferem) pokazała Oliwia Hermann. Po pierwszej pętli prowadziła, w połowie drugiej została wyprzedzona i musiała zadowolić się drugim miejscem. Siedmiogodzinna w sumie wyprawa sportowa do Kartuz okazała się niezwykle wyczerpująca. Teraz czas na regenerację sił, by w 2017 roku znowu zaistnieć.
Oliwia Hermann z radością kończy biegowy rok.



