Teatr Nowy w Słupsku po raz drugi w tym roku był celem szkolnej wycieczki. Jeszcze przed rozpoczęciem lekcji osiemnastu miłośników wydarzeń scenicznych zajęło miejsca w komfortowym busie, by udać się na spektakl pt. "O dwóch krasnoludkach i jednym końcu świata".
Po dotarciu na miejsce wszystkich nurtowały pytania dotyczące fabuły spektaklu. Wielu uczniów miało w pamięci teatralną realizację Balladyny, która znacząco wpłynęła na ich gusty. Historia o krasnoludkach nie rozczarowała, mimo iż był to spektakl zupełnie innego rodzaju niż romantyczny dramat. Pozornie prosta opowieść, kryła złożone wartości. Z uwagi na tempo życia niewielu z nas ma okazję zastanowić się dokąd prowadzi jego życiowa ścieżka i co motywuje tę wędrówkę. Podobnie jak jeden z krasnali, uporczywie szukamy szczęścia, podczas gdy często jest ono na wyciągnięcie ręki. Na scenie z ust bohaterów padł zarzut, że ludzie przestali wierzyć w krasnoludki. Trudno się z tym nie zgodzić. Kultywujemy rozrywkę, którą daje nam Internet i telewizja, wierzymy w dobra materialne, gdyż przynoszą nam radość. Szczęście płynące z tych źródeł jest jednak bardzo ulotne i z pewnością nie trwa tyle co wiara w krasnale, Św. Mikołaja, Boga. Człowiek posiada wyjątkowy dar wyobraźni, dla którego największym zagrożeniem okazuje się pragmatyzm tego świata.
Kolejna wizyta w teatrze i kolejna okazja do konkluzji. Teatr, podobnie jak świątynia, posiada w sobie pewną magię. Zachodzące w owych miejscach zdarzenia dzieją się tu i teraz, zatem nawet jako świadkowie mamy na nie bezpośredni wpływ. Ponadto podczas nabożeństwa, jak i spektaklu, oddajemy się stanowi wyciszenia, który to jest źródłem pozbawionych praktycyzmu refleksji. Warto więc bywać w wymienionych tu miejscach, by zachować to, co czyni człowieka istotą wyjątkową.



