
Pogoda nie rozpieszczała, ale w dobrych nastrojach poszliśmy zobaczyć Wieżę Ciśnień. Tu spotkała nas największa niespodzianka. Choć była 9:45 i 15 minut do otwarcia, a my nie byliśmy umówieni, pracownicy Wieży Ciśnień - Pani Paulina i Pan Andrzej – z własnej inicjatywy zaprosili nas do środka. Dowiedzieliśmy się skąd bierze się woda w lęborskich kranach, malowaliśmy i skanowaliśmy zwierzęta oraz weszliśmy na taras widokowy. Brawa dla Piotrka, który przełamał swoje obawy i wyszedł razem z nami. Później udaliśmy się do kina na film „Paddington w Peru” i poznaliśmy tajemnicę El Dorado. Po nim przeszliśmy całe miasto, żeby zjeść kurczaki zza Oceanu :) Na koniec krótkie zakupy, wizyta w księgarni – Zosia spełniła marzenie swoje i jak się okazało także Tosi – i relaks na placu zabaw w przydworcowym parku.


















